Zespół Fabryki Sztuki tworzą prawdziwi zawodowcy, wprawieni w bojach i niestrudzeni. Podobno nawet mityczni tytani z głębin Tartaru zazdroszczą im sił i pracowitości, ale tej informacji nie można potwierdzić.

Pewne jest jedno – fabryczny taśmociąg koncertowy nie wyprodukowałby bez nich nawet kilku fałszywych dźwięków, a buchające dziś raźno poznańskie kominy sztuki, jeśli zapomnieliby dokładać do ognia, zmieniłyby się w nieużyteczne nagrobki.

Powrót do góry